Teksty

Tekst o wszystkim i o niczym.

Kiedy prosiłam Was o podsyłanie słów, na podstawie których będę tworzyć dla Was teksty, nie sądziłam, że będzie to tak trudne zadanie.
Powiem wprost – chyba nie doceniłam Waszej pomysłowości oraz poczucia humoru .  No bo jak inaczej niż żartem,  drobnym słownym figlem, wytłumaczyć dzisiejsze słowo klucz? 🙂
Zagwozdkę miałam nie małą. Myślałam na jego temat w pracy, w drodze do niej oraz wracając do domu. Zamyślałam się mieszając w garnku oraz oglądając kolejny odcinek serialu na Netflixie…jak ugryźć, jak uchwycić TO słowo.

 

Jesteście ciekawi co takiego mogło nie dawać mi spokoju? Otóż moim mili, intelektualną walkę stoczyłam z godnym przeciwnikiem – WIHAJSTREM!

Tak, tak Wasza wyobraźnia nie zna granic, możecie sobie jedynie wyobrazić moje zdziwienie oraz eksplozje w mojej głowie. No bo jak – Jak opisać wszystko i nic? Bo czym, że jest wihajster? Niby każdy wie, a jednak może nie?
Ponieważ jak się okazuje wihajster jest słowną studnią postanowiłam do tematu podejść inaczej.
Żaden ze mnie językoznawca, związku z czym nie będę zanudzać Was etymologią, skupię się na tym co jest TU i TERAZ.
Dlatego chciałabym Was zapytać czy zauważyliście, że w dzisiejszym pędzie brakuje nam nie tylko czasu ale i słów? Oklepane? Tendencyjne? Być może, ale ostatnio sama przyłapuję na słownym niechlujstwie, pośpiechu oraz ogólnej bylejakości. Szybko, dużo, głośno – tak w ostatnim czasie oceniam jakość tego, co daje światu.
Zamiast się skupić i precyzyjnie wyartykułować myśli, wole zakrzyknąć :

no ten, ten no wiesz o co” albo równie ambitne: ” tamten, no ten, no…NO TEN NO„.

Przy okazji powstawania tego tekstu, zaczęłam się zastanawiać nad powodem tej sytuacji. Nie wiem czy znalazłam ostateczną odpowiedź, ale na pewno zauważyłam światełko w moim tunelu myślowym.

Dzisiejszy świat „wymusza” na nas bycie NAJ w każdej sekundzie naszego życia. Najweselsi, najzabawniejsi, najbardziej kreatywni i pomysłowi. Z każdej strony uderzają w nas kolejne informacje, oczekiwania oraz strach, że gdzieś, coś nas ominie. (w tej chwili proszę się przyznać, kto z Was odłożył swój telefon na półkę na dłużej niż 3 godziny – i nie, nie liczy się tu czas drzemki ani głębokiego snu)
Wciąż pędząc, biegnąc, krzycząc zapominamy o ciszy. O ciszy, która pozwoli nam zebrać myśli, wziąć głęboki oddech, pozwoli spojrzeć w dal i w końcu dobrać odpowiednie słowa aby nazwać RZECZY.
I chyba dlatego wszędobylski wihajster trochę nas przeraża – bo jak to, zabrakło mi słowa?
Hej, to nic złego – teraz już to wiem. Mało tego, to właśnie w takich chwilach mamy możliwość zastanowienia się nad  znaczeniem słów, które chcemy wypowiedzieć. Jaki jest ich emocjonalny ładunek, co wniosą, co podarują, a może odbiorą?
Serio, to właśnie te chwile mogą rozkręcić Waszą kreatywność i zmotywować o wiele bardziej niż kolejna tabliczka czekolady lub wyczekany piątkowy kieliszek prosecco – jeżeli mi się udało, to Wam również się uda 🙂

Dlatego życzę sobie i Wam, abyśmy nie bali się chwilowych pustek w naszych głowach i zaprzyjaźniali się z otaczającą ją ciszą, abyśmy dzięki niej odkryli magię wihajstra, który jak się okazuje w ma swoją wagę i to całkiem niezłą! 🙂

I tak o to kończę swój pierwszy tekst…tekst o wszystkim i o niczym.

 

 

 

 

 

 

1 Comment

  1. Zu, fenomenalna robota. Teraz najwygodniej byłoby napisać „Rafaello”, bo wyraża niby więcej niż tysiąc słów.
    Jednak zamiast tego powiem, pisz dalej i to nie tylko na blogu, ale i poza nim! 😘

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *