Teksty

Hej, bądź sobą!

 

Jak być fit? Co nosić, a czego już nie wypada? Jak być piękną, szczęśliwą, spełnioną? Brzmi znajomo? 
Z każdej strony atakują nas utarte schematy, rady, które są  co i raz podgrzewane aby stworzyć współczesne listy MUST HAVE  oraz  TO DO.

Nie jestem święta, sama przeczytałam morze książek o tym jak być bardziej zabawną, bardziej zorganizowaną, osiągnąć sukces –  wstydliwie (a może i nie…) muszę przyznać, że książki o tym w jaki celebrować życie oraz z jakich elementów powinna składać się moja szafa, również mam za sobą.
Czy coś mi to dało? Owszem, zdałam sobie sprawę, że moje życie jest… nijakie, ba nudne! A moja osoba jest metaforą nieudolności. Smutne?
Zaczytując się w tych wszystkich poradnikach,  dzięki którym miałam odczuwać girl power – jedyne co czułam to panika oraz strach, że nie daję rady, a przecież WSZYSCY radę dają.
Wyprawianie przyjęćw tygodniu dla znajomych po pracy (i nie, nie chodzi tutaj o butelkę wina oraz orzeszki w odświętnej salaterce) – pestka. Regularny fitness, bieganie, siłownia – drobnostka.
Poranny coaching przed lustrem – DASZ RADĘ – codzienność. Kursy, wystawy, praca na pełnych obrotach (przecież awans jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko chcieć, uwierzyć w swoja wewnętrzną siłę i skierować ją na mapę marzeń, która wisi obok Twojego łózka), a na dokładkę MASZ BYĆ piękna od niechcenia, zawsze perfekcyjna.
Szczerze? To frustrujące. Frustrujące jest to, że dajemy się wpędzić w to szaleństwo ( uh,  no dobra ja się dałam).

Do tej pory na blogu mogliście znaleźć wywiady z ludźmi, którzy żyją pasją, tworzą i robią to co czują.
Moda jest odzwierciedleniem tego co im w duszy gra, a gra naprawdę pięknie.
Prowadząc kolejne rozmowy, obserwując inspirujące osobistości, zdałam sobie sprawę, że wszystkich moich rozmówców oprócz pasji, łączy naturalność oraz zgoda na bycie SOBĄ.
Dlatego z uśmiechem na ustach DZIĘKUJĘ WAM, ponieważ nauczyliście mnie nowej szerszej perspektywy, a moda odkryła przede mną kolejny wymiar.
Wymiar, który wypiera kalkę oraz powtarzalność na rzecz odkrycia siebie…i tylko siebie.

A! Moje życie nie jest nudne, jest po prostu moje.

 

 

 

 

 

 

4 Comment

  1. Witaj Bratnia Duszo:-) Ja też mam za sobą etap wczytywania się w mądrości, rady, wskazówki i recepty. Ale od jakiegoś czasu, otwieram kupione czasopismo i nie znajduje w nim niczego nowego, nic dla siebie. Czytając nagłówki blogowym postów pt. „10 rzeczy, które musisz…”, „7 zasad, bez których nie będziesz, nie możesz…”… A przecież ja nic nie muszę! Bez tych narzuconych konieczności też jestem świetna, jedyna w swoim rodzaju… I dopiero, gdy zamykam strony i gazety, mam szansę być. Dokładnie, jak piszesz – być sobą:-)

    1. Witaj, mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej 🙂
      Bycie sobą to chyba najtrudniejsza rola, którą mamy w życiu do odegrania. Z decydowanie łatwiej się schować za utartymi ścieżkami…dziękuję, że jesteś i wyraziłaś swoje zdanie 🙂

  2. Brawo ! Tego mi brakowało, świetnie, że o tym napisałaś. W pełni się zgadzam i uśmiecham się czytając takie mądre słowa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *