Wywiady

Less but better

 

Gdybym musiała opisać projekty mojego kolejnego gościa w trzech słowach, byłyby to – subtelność, gracja, wdzięk.
Jak już doskonale wiecie, inspirację można spotkać wszędzie. Laura, założycielka rett frem, odnalazła ją w równowadze, logice oraz geometrii. To właśnie w nich dostrzegła elementy, które umiejętnie modyfikowane ukazują nowy wymiar jakości.
Zapraszam Was do świata, gdzie mniej znaczy więcej.

 

Jak zaczęła się Twoja miłość do biżuterii?

Miałam w domu kawałek mosiężnej blachy. Bardzo chciałam podkreślić jej piękno, a w tamtym momencie najrozsądniejszym wyborem wydała mi się biżuteria. W takich okolicznościach powstały pierwsze projekty. Miłość do biżuterii poczułam w momencie kiedy zrozumiałam ile mogę za jej pośrednictwem opowiedzieć i jak wiele czynników wpływa na jej formę. Studiowałam wzornictwo oraz projektowanie mebla, więc na biżuterię patrzę trochę inaczej.

Nazwa Twojej marki rett frem została zaczerpnięta       języka norweskiego, inspirujesz się tamtejszym designem?

Jak powstawał rett frem to wtedy rzeczywiście mocno inspirowałam się skandynawskim dizajnem. Moim największym marzeniem był „Lounge Chair Wood” Eamsów, zresztą cały czas jest obiektem moich westchnień, ale teraz konkuruje on na przykład z „Muszelką” Teresy Kruszewskiej. Jak widać styl pozostał bliski mojemu sercu, ale granice na ziemi się zatarły.

 

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Zazwyczaj biżuteria która jest bliska naszemu sercu opowiada jakąś historię – jaką historię opowiada rett frem?

Zawsze lubię jak za przedmiotem kryje się jakaś jego osobista historia. W przypadku rett frem każda kolekcja opowiada o czymś innym: o roślinach zagrożonych wyginięciem, o gwiazdach czy o mieście. Zależy mi na podkreśleniu, że biżuteria to nie tylko piękno, które widzimy. Moim zdaniem, gdy rzecz przestaje być tylko formą, a staje się skorupą dla treści, od razu dostaje ogromny ładunek emocji. W morzu podobnych do siebie przedmiotów, każda iskierka uczuć jest na wagę złota. Każdemu kogo interesuje tego typu podejście do kwestii projektowania polecam książkę: Wzornictwo i emocje. Dlaczego kochamy lub nienawidzimy rzeczy powszednie Norman Donald A.

Prostota, minimalizm, dlaczego zdecydowałaś się na tak oszczędne formy wyrazu?

Dieter Rams kiedyś zapytany o swoje podejście do projektowania odpowiedział „less but better”. Dla mnie takie myślenie jest kwintesencją dobrego dizajnu. Minimalizm nie pozwala nam odpuścić, schować błędów za ornamentami. Musi być idealny, intrygujący, bo inaczej staje się prostacki. Dodatkowo minimalistyczna forma od razu kojarzy nam się ze spokojem, bezruchem, ciszą. Dzięki tym delikatnym skojarzeniom pozostaje dużo miejsca na indywidualną historię. Jeżeli weźmiemy jeszcze pod uwagę fakt, że minimalistyczna biżuteria nigdy nie odciągnie uwagi od indywidualnego piękna kobiety, to tworzy nam się zgrana całość.

32
fot. materiały prasowe

Diabeł tkwi w szczegółach?

Tak, szczegóły, detale tworzą charakter przedmiotu. Przy minimalistycznej formie szczegół staje się często cechą charakterystyczną, ale może być też udoskonaleniem, którego zazwyczaj go nie dostrzegamy. Dzięki niemu lepiej odbieramy ogół, tak jak na przykład łatwe zapięcie łańcuszka czy dobrze wyprofilowany pierścionek.

Symbolizm we współczesnym świecie jest potrzebny?

Zdecydowanie tak! Żyjemy w świecie okropnie racjonalnym. Warto jest na chwilę odejść od realnego przedstawiania naszego otoczenia do obrazowania uczuć czy idei. Wprowadza to w nasze życie odrobinę magii. Powoduje, że na chwilę zwalniamy, żeby przyjrzeć się naszemu otoczeniu z innej perspektywy. Obcowanie z symbolizmem łamie codzienny schemat, przerywa szybkie postrzeganie i powoduje, że nagle dostrzegamy formy, barwy, które zazwyczaj były dla nas niewidoczne.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

W jaki sposób się on objawia ?

Obecnie symbolizm ma komunikować to co wieloznaczne i nieokreślone. Podobają nam się krótkie, jasne odpowiedzi. Z jednej strony to normalne. Nasze otoczenie w coraz większym stopniu składa się z ikon, obrazków – komunikujemy się niewerbalnie. Upraszcza nam to funkcjonowanie, działamy coraz częściej intuicyjnie. Z drugiej strony coś tracimy. Gdy spojrzymy na ikonę słońca to obecnie jest ona formą zaczerpniętą z dziecięcych rysunków. Jasny przekaz, zrozumiały dla każdego. Lecz gdy przyjrzymy się symbolom wykorzystywanym dawniej zauważymy, że każdy w pewien sposób to słońce widział inaczej.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Jakość to…

Jakość to całokształt. Wszystko co jest związane z produktem powinno składać się na jego końcowy efekt. Dla mnie jakość to nie tylko doskonałość wykonania, bo wiele prac może za nas wykonać maszyna. Jeżeli wiem, że pierścionek, który noszę, zrobiła osoba z pasją to dla mnie jest to element jakości. Gdy czuje, że jako klient jestem mile widziana i że zostanę potraktowana z szacunkiem to jest to dla mnie właśnie element jakości. Jest to ogół, który towarzyszy marce a nie sam produkt.

Czego mogę Ci życzyć?

Żebym zawsze miała bałagan na biurku od natłoku pracy. Gdy ledwo widzę blat to czuje się szczęśliwa. (śmiech)

 

Więcej znajdziecie na:

http://rettfrem.pl
https://www.facebook.com/rettfrem/

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *