Wywiady

Z dala od zgiełku

Jego projekty charakteryzuje różnorodność tkanin połączona z minimalistyczną formą.
Na pierwszy plan wysuwają się zróżnicowane faktury, wielość motywów oraz zabawa kolorem. Jak sam twierdzi inspiracje czerpie z wielu dziedzin otaczającej go rzeczywistości, łącząc zjawiska pozornie sprzeczne.
Zapraszam Was do artystycznego świata Patryka Wojciechowskiego.

 

Czym obecnie według Ciebie jest moda?

Obecnie w modzie wszystko się zaciera, panuje taki miszmasz. Dodatkowo dziś nie ważne co robisz, możesz oprzeć to o modę, ponieważ wszystko jest modne – filmy, kicz, tandeta. Dosłownie wszystko, moda jest zatem wszystkim co nas otacza.

Znajdziemy tu miejsce jeszcze na twórczość? Czy jesteśmy skazani na odtwórczość.

Zawsze będzie miejsce na twórcze, dobre rzeczy. Może w Polsce tak tego nie widać, nie jest to tak pożądane. Według nas nadal lepiej mieć koszulkę z Zary czy H&M. Jednak gdy spojrzymy na zachód, Niemcy, Holandia – ludzie zwracają tu większą uwagę na jakość, sposób wykonania. To jest trudny temat.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Można nadal nazywać się artystą?

Myślę, że jak najbardziej można. Im więcej poznajemy, oglądamy prac projektantów, możemy zauważyć, że coraz więcej projektów jest mocno oryginalnych, ponieważ każdy chce zostać dostrzeżony. Łączenie mody ze sztuką jest pożądane.

Teatralizacja życia?

Trochę tak… ale to też jest kwestia indywidualna marki. Jeżeli jesteś już super rozpoznawalny, możesz sobie na to pozwolić, spójrzmy na Viktor&Rolf. Ich ubiegłoroczna kolekcja haute couture jest niesamowita.

Awangarda nie sprawdza się na początku?

Jeżeli nie jesteś na tyle świetny, że wszyscy Cię podziwiają – to nie. Dlatego ja staram się  złapać odpowiedni balans. Moje projekty muszą pogodzić w sobie wymagania rynku, sprzedaż oraz moją artystyczną wizję. Muszę wszystko dopasować.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Bardzo trudno być współcześnie projektantem.

Młodym projektantem. Jeżeli masz pozycję to jest to naprawdę fajny zawód. Początki są jednak ciężkie.

A jaki jest Twój stosunek do rzeczy? Ludzie wolą mieć ich dużo, otaczać się nimi.  Co o tym sądzisz?

Myślę, że przed nami jest zmiana pokoleniowa i światopoglądowa. Jako projektant chcę tworzyć piękne rzeczy, osobiście jednak nie zważam na to aż tak wielkiej uwagi. Tak więc wyglądam bardzo normalnie, ale staram się unikać sieciówek.

Teraz też masz na sobie swój projekt.

Swoje rzeczy bardzo szanuje.

Ubrania kształtują naszą tożsamość? To jacy jesteśmy?

Każdy przez ubiór chce pokazać, jaki jest. Wyrazić siebie, tu jak najbardziej się zgadzam. To nasz pierwszy odruch – patrzysz na kogoś i wiesz kim on jest. Bardzo lubię jak ludzie utożsamiają się z projektami – tworzysz coś dla ludzi, a  oni faktycznie właśnie tacy są.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Czyli tworzy się pewną zbiorowość…

Tak, ludzie przecież nie kupują samej marki, kupują też projektanta.

Jaką rolę zatem odgrywa narracja podczas budowania kolekcji oraz jej sprzedaży. Masz na to jakiś specjalny plan ?

Ja jestem chyba raczej kiepski w tym. (śmiech)
Lubię projektować, odszywać, ale cała ta kreacja, oczywiście w życiu trzeba chodzić na różne kompromisy. Wiem, że muszę robić pewne rzeczy, ale robię je w swój naturalny sposób, będąc sobą.

A co z historią dotyczącą tworzonych kolekcji ?

Każda kolekcja, ma w sobie taki swój rdzeń, składający się z różnych inspiracji. Dopiero po zebraniu wszystkich pomysłów, zastanawiam się dla kogo to będzie, kto będzie to nosił…i projektujemy.(śmiech)

Ten klient za każdym razem jest taki sam?

On się zmienia. Wypuszczając rzeczy do sprzedaży bardziej komercyjne, musiałem wiedzieć do kogo to adresuje. Teraz tworząc dodatkowo linie Premium, też muszę na nowo tego klienta określić. Z resztą aspiruje do zmiany grupy docelowej.

Ciężko znaleźć takiego klienta?

Ten Klient zanika, obecnie pani która ma 60 lat może ubrać się dziewczyna co ma naście, ale radze sobie z tym.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Zaskoczyłeś mnie swoim projektem sukni ślubnych. Skąd pomysł?

To jest super pomysł. Po programie poznałem Klaudię, z którą zgadliśmy się w tym temacie. Suknia ślubna dla projektanta jest czymś czym może się chwalić. Naprawdę można tworzyć świetne rzeczy. Dlatego pracujemy nad tym cały czas.

Stworzone przez Ciebie sylwetki nie są jednak utartymi „bezami”

Tworzę suknie, które sam chciałbym oglądać. Młode Polki czują ten klimat i wolą bardziej nowoczesny, prosty projekt, a nie to co oferują standardowe salony mody ślubnej czyli poupinane cekiny, bombki…
Wydaje mi się, że są tym zmęczone, tym przepychem.

Minimalizm chyba jest coraz mocniej widoczny w każdej dziedzinie życia?

Minimalizm tak naprawdę się kończy, może inaczej w Polsce on się zaczyna.

Czyli jesteśmy do tyłu.

Jesteśmy, ale chyba to tak normalnie. W świecie fashion ten minimalizm już schodzi na dalszy plan. Ludzie chcą tu już jednak więcej, kolorów, ręcznej roboty.

Czyli jak myślisz, kiedy ta feeria barw pojawi się na polskich ulicach?

Sądzę, że za trzy, cztery lata, zobaczymy. Może się sprawdzi. (śmiech)

Przewidywanie trendów jest ważne w pracy projektanta?

Z tymi trendami jest jakoś tak dziwnie, zawsze jak robię kolekcje, to okazuje się ze jakoś tam się w nie wpasowuje. Jednak nie staram się ich śledzić. Trendy są ważne, ale trzeba potrafić je wyczuć. Chociaż teraz jak wspominałem na początku panuje taki miszmasz, że można zrobić wszystko i to może się obronić i stać się trendem.

Taki eklektyzm trochę…

Trochę tak…

To czego mogę Ci życzyć?

Żeby nowa kolekcja była piękna. (śmiech)

 

Więcej znajdziecie na:
https://www.facebook.com/patrykwojciechowskifashion/
https://www.patrykwojciechowski.pl
https://www.instagram.com/patryk_wojciechowski/

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *