Wywiady

Panna Rebeliantka

Ania Syczewska stworzyła brand z mocno ukształtowaną estetyką.
Jak sama twierdzi, swoje projekty kieruje do ludzi zdecydowanych i bezkompromisowych.
Czy moda jest naszym kostiumem? Czy każdy może zostać ikoną?
Zapraszam serdecznie, na spotkanie prawdziwym z wulkanem energii – Anniss!


Moda jest dla Ciebie…

Moda to potrzeba zmian. Ma bardzo szerokie znaczenie i nie odnosi się tylko do ubioru.
Ma różne oblicza, w różny sposób się przejawia, ale zawsze odnosi się do ludzkiej psychiki. To tworzenie nowego, za każdym razem ulepszanego wizerunku kogoś lub czegoś. Zawsze dąży do doskonałości, chce być komunikatem, który mamy lubić, śledzić, oznaczać. To poprawianie istniejącej formy, tej prawdziwej, naturalnej – jak na przykład ludzkiego ciała, przez okrycie, tak żeby wpisywał się w klasyfikacje obecnie obowiązujących kanonów, czyli trendów. To nadawanie nowej, powierzchownej jakości. Próba ukazania postaci, przedmiotu, przestrzeni takiej, jaką chciałoby się być, mieć, widzieć. Ubarwionej, przerysowanej, a w końcu upragnionej. To wreszcie przebranie maskujące wady, a uwydatniające te walory, którymi chcemy się pochwalić. To karmienie zmysłów. Sposób zaspokojenia potrzeb, fanaberii, spełniania pragnień, dążenia do bycia doskonałym, wymyślonym przez siebie lub przez innych. To oczyszczenie się z wad, kompleksów. To bycie zawsze na czasie, a nawet przed czasem.
Według mnie, to mimo wszystko bycie sobą.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

 

Naturalne skóry, wysokiej jakości włoskie tkaniny takie jak wełny, bawełny, jedwabie – jakość, jako namiastka luksusu na co dzień ?

Jakość dla mnie jest bardzo ważna. Dbam o każdy szczegół wykonania, nie odpuszczam. Wybieram jak najlepszej jakości tkaniny i skóry, nie tylko dla podkreślenia luksusu swojej marki, ale przede wszystkim dlatego, że zdecydowanie lepiej pracuje się z materiałami wysokiej jakości. Dobrze układają się, są znacznie trwalsze niż tanie zastępniki. Inwestycja w dobrą tkaninę bardzo opłaca się. Klient ma nie tylko poczucie luksusu, ale świadomość, że będzie mu długo służył. Ja wiem, że stworzyłam dobry produkt, za który w 100% odpowiadam i nie wstydzę się. Jestem pewna jakości i solidności wykonania. Wyższa cena produktu zazwyczaj się opłaca, ponieważ kryje się za nią jakość, solidność i trwałość, a czasem po prostu tylko znana „metka”.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

 

Podobno moc osobowości jest większa, niż moc całej marki – co uważasz na ten temat?

Droga do projektowania ubioru prowadziła mnie od czystych dyscyplin artystycznych, które zawsze związane były z ciałem i przestrzenią. Rzeźba, instalacja, performance – sztuka żywa. Zawsze inspiracją i fascynacją do kreowania dzieła, artefaktu, czy działania była postać, aparycja, wizerunek. Szczególnie w performance było to przedstawienie historii wychodzące od „zaprojektowania” wyglądu głównego bohatera i jego najbliższego ciału otoczenia. Zawsze te aspekty grały pierwsze skrzypce przy formułowaniu przekazu. Kolejnym krokiem było to, jak można tak przygotowane elementy wykorzystać w projektowaniu ubioru – czyli funkcjonalność mniej lub bardziej racjonalna. To jedna z moich historii w skrócie, którą lubię się dzielić. Nie wszystkim musi podobać się, nie wszyscy muszą ją lubić. Ludzie uwielbiają znać kontekst osób, miejsc, rzeczy z którymi obcują. Ludzka cecha – ciekawość – mniejsza lub większa. Mają poczucie, że została im powierzona jakaś tajemnica. Lepiej wtedy rozumieją i odczytują intencje. Stają się częścią małej subkultury, a lubią identyfikować się z kimś lub czymś. Dlatego dobrze jest podzielić się sobą. Pokazać, że za metką stoi coś więcej, że jest człowiek.

Jaką rolę we współczesnej modzie odgrywa kreacja?

Zależy jak mam odnieść się do tego hasła. Kreacja jako elegancki i oryginalny strój, czy akt tworzenia czegoś. Obydwie definicje odnoszą się do dziedziny mody. Obydwie są istotne dla projektowania ubioru. Przemysł modowy to przemysł kreatywny – kiedy projektujemy, tworzymy coś od nowa. Tak zawsze powinien wyglądać ten proces.

 

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Twoje ubrania są niezwykle mocne, sama opisujesz je jako projekty na granicy kostiumu. I tu rodzi się pytanie, czy ludzie potrzebują kostiumów ?

Spoglądając z szerszej perspektywy i z dystansem, każde ubranie jest kostiumem – tworzy wizualny obraz nas samych. Sposób w jaki łączymy kolory, wybieramy tkaniny i dodatki potrafi na pierwszy rzut oka zbudować w oczach innych pełne wyobrażenie. Tak jak kostiumy, tak ubrania interpretują osobowość i rolę, którą odgrywamy w życiu. Polska ulica nie jest ciągle gotowa na Anniss. Ja chcę dawać emocje, a znaczna część ludzi w Polsce jest ich pozbawiona. Nie chodzi o to, aby kipieć z wrażeń, ale żeby mieć temperament, więcej odwagi i dystansu do siebie i otoczenia. Aby pokazać indywidualność, bo każdy z nas jest inny. Oczywiście moje ubrania nie są dla każdego, nie nadają się do masowej produkcji. Świadomie stawiam na unikatowość i oryginalność.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Współczesna moda Twoim zdaniem ubiera czy przebiera ?

Każde ubranie jest formą przebrania, kostiumu, który w określony sposób interpretuje naszą osobowość. Od wieków ubranie pokazywało status człowieka, zainteresowania, charakter, zawód jaki wykonuje. Przez ubieranie możemy zmieniać się. Możemy sprawić, abyśmy byli odczytani niekoniecznie tacy jak naprawdę jesteśmy, ale jacy chcielibyśmy być w określonym kontekście. Czasem nagromadzenie elementów stroju tworzy chaos, który interpretowany jest jako przerost formy nad treścią. Wszystko zależy od ekspresji, potrzeb wypowiedzi i kontekstu, chęci bycia zauważonym lub anonimowym.
fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

 

Awangarda na polskich ulicach – myślisz, że to się uda?

Nie boją się wychodzić przed szeregi.  Kiedyś wierzyłam w to, że miałam misję. Teraz wierzę w siebie, wykreowałam własny styl i  stworzyłam swoją małą ideologię. Trzymam się swojej ścieżki i nie poddaję się wpływom. Otrzymałam już kilka takich etykiet jak: Panna Rebeliantka, czy Anniss – moda buntowników. To jest moja rewolucja. Może misja się kiedyś ziści, a może nie. Nie mam już na to ciśnienia. Wiem jaką drogą chcę iść i docierać do ludzi, którzy identyfikują się z ideologią Anniss, a przede wszystkim potrafią docenić moją pracę i autentyczność. Rewolucja to awangarda, ideologia, która potrzebuje wsparcia, żeby stać się faktem.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

 

Twoje ubrania są tworzone dla silnych, świadomych siebie kobiet. Czy to one Cię napędzają do dalszego działania.

Moje inspiracje wychodzą przede wszystkim z kultury muzycznej lat 70, 80, 90. Do dalszego działania napędzają mnie ikony takie jak Iggy Pop, David Bowie, Debby Harry. To były i są silne osobowości, które całym swoim życiem kreują nurty, style i sposoby zachowań. Chcę tę świadomość przełożyć na ulicę, dać poczucie bycia ikoną – bo każdy z nas może nią być. To niepowtarzalność, widoczność, które podaję przede z klasą i smakiem – rock and rollowa awangarda i zreinterpretowana elegancja.

W  kolekcjach znajdziemy zarówno rzeczy na co dzień, jak i na wielkie wyjścia. Holistyczne podejście do mody jest współcześnie potrzebne?

Nie podchodzę holistycznie do mody. Na dzień, czy na wielkie wyście – w mojej kolekcji nie widzą aż tak dużego rozgraniczenia. Zazwyczaj przy każdej kolekcji staram się unikać tego typu podziałów. Uważam, że wszystkie elementy nadają się na co dzień jak i na wieczór. Zależy jak je połączymy, jakie dobierzemy dodatki. Projekty na wielkie wyjścia realizuje indywidualnie na zamówienie. Holistyczne podejście do mody uważam, za trochę próżną potrzebę. Tkwi to w psychice i przesadnej celebracji, a przecież moda to sztuka użytkowa, która może być mniej lub bardziej funkcjonalna. Trochę uderza w stronę obsesji. Minie bliża jest pasja.

 

Więcej na:
http://www.anniss.co.uk/
https://www.facebook.com/Anniss/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *