Wywiady

Diabeł tkwi w szczegółach

Za nazwą Drunklegends, ukrywa się  ultra zdolny duet projektowy stworzony przez Judytę Pasińska i Aleksandrę Zduńczyk. Przyglądając się projektom, zauważymy w nich świeże podejście do mody, wyrażane poprzez minimalistyczne, geometryczne formy.
Jeżeli chcemy mieć pewność, że nasze ubranie zostało odszyte ze świetnej jakości materiału, jeżeli kochamy w modzie detal  – Drunklegends jest dla nas idealnym rozwiązaniem.
Zapraszam Was do zapoznania się z dziewczynami!

 

Czym jest dla Was moda ?

Jeżeli zawęzimy definicję mody do ubioru i projektowania odzieży to mogę powiedzieć, że od kilku lat jest to  nasz sposób na życie.
Do mody, podchodzimy z pasją, świadomie wybrałyśmy taką drogę. Czasem bywa trudno, jest to bardzo specyficzny i kapryśny rynek. Jednak stawiamy sobie małe cele i powoli staramy się je realizować.

W jakim kierunku według Was zmierza polskie wzornictwo?

Niestety ale sądzimy, że w moda stoi w miejscu. Wszystkie marki, które kilka lat temu miały dynamicznie wejść na rynek, borykają się z wieloma problemami co skutecznie uniemożliwia im na progresywny rozwój w postaci powiększania kolekcji, rozbudowy firmy czy tworzenia butików stacjonarnych. Większość istnieje tylko w świecie wirtualnym. Dużo się o nich mówi, co jakiś czas czyta w prasie, ale nie ma ich w  stałej sprzedaży. Wielu  projektantów nie stać na to, żeby robić pokazy. W naszym kraju utarło się myślenie, że pokaz mody jest wydarzeniem odnoszącym się do klientów. Za granicą  tymczasem już dawno uważa się go za artystyczną wypowiedź o świecie, rodzaj spektaklu. Żaden projektant nie pokazuje kolekcji, która zawiśnie na wieszakach. U nas w Polsce sytuacja jest diametralnie odmienna, co roku odbywają się prezentacje tych samych projektantów, którym udaje się pozyskać sponsorów.

fot. Maciek Świstek
fot. Maciek Świstek

Moda wyobrażenia kontra rzeczywistość. Jak faktycznie to wygląda?

Wielu projektantów ma swe wyobrażenia, wizję, jakie kreacje, ubiory chcieliby tworzyć dla polskich klientów. Jednak nasz rynek odzieżowy jest dość zachowawczy, nie panuje taka swoboda wypowiedzi, noszenia się  jak jest to widoczne na ulicach : Londynu, Nowego Jorku czy Tokio. Polacy są nie tylko w modzie ale w ogóle bardzo ostrożni. Nie ma rewolucji, takiej swobody w ubiorze, chęci wywalczenia czegoś dla siebie, by podkreślić swoją indywidualność i oryginalność. Natomiast projektanci projektując muszą brać pod uwagę czynnik sprzedaży, tak by ubrania , które projektują były chętnie nabywane.
Marka która tworzy dzieła sztuki, nieużyteczne do noszenia będzie miała problem z utrzymaniem się na rynku. Niestety co miesiąc trzeba opłacić, ZUS, podatki, fakturę za wynajem pracowni itp.

Wasze projekty charakteryzuje rasowy minimalizm, skąd czerpiecie inspirację?

Inspirację można znaleźć wszędzie, należy mieć otwarty umysł. Na pewno w tych czasach, cennym źródłem jest Internet; instagram czy pinterest to miejsca gdzie „atakują” nas obrazy z całego świata. Łatwo mogą stać się bodźcami, które będą miały wpływ na pracę, natomiast otoczenie, ludzie, architektura, muzyka mają nie tyle co porównywalne co nadrzędne znaczenie.

Kobiecość w waszych projektach jest dosyć mocno zarysowana pomimo prostej formy. Kim jest kobieta Drunklegends?

Projektując ubrania nie wyobrażamy sobie konkretnego typu kobiety. Jesteśmy przeciwniczkami generalizowania. Myślę, że odbiorca naszej marki musi cenić sobie przede wszystkim oryginale wzornictwo, wypracowane formy i ciekawe detale.  Konstrukcja i forma odgrywają w naszej pracy bardzo istotną rolę. Często słyszę, że kobieta woli zapłacić za sukienkę nieco więcej ponieważ znalazła w naszych kolekcjach, coś prostego, a jednocześnie niebanalnego.  Takich ubrań brakuje na polskim rynku odzieżowym.

fot. Maciek Świstek
fot. Maciek Świstek

Używacie szlachetnych, wysokogatunkowych materiałów. Jakość w modzie wysuwa się na pierwszy plan?

Dla nas osobiście jakość materiałów jest bardzo ważna. Wychodzimy z założenia, że lepiej w szafie mieć mniej ubrań ale porządnych i w dobrym gatunku. Liczy się jakość i szlachetność materiału. Potrafimy docenić wartość wełny, jedwabiu, lnu…
Staramy się projektować ubrania z jak najlepszych tkanin tak by osoba, która będzie je nosić miała komfort i przyjemność użytkowania.

Ukończyłyście Wydział Technologii Materiałowych i Wzornictwa Tekstyliów na Politechnice Łódzkie. Jak wygląda studiowanie mody w Polsce?

Według mnie studia na pewno  rozwinęły naszą kreatywność, ale nie sądzę by naprawdę przygotowywały nas do prowadzenia firmy. Najważniejsza jest ciężka praca i doświadczenie. Budowanie własnej marki od postaw to duże wyzwanie. Nie jestem do końca przekonana czy człowiek jest w stanie nauczyć się tego w szkole. Zaczynając naszą przygodę z projektowaniem byłyśmy pełne entuzjazmu, krok po kroku realizowałyśmy małe cele. Prowadząc własną firmę dochodzą kolejne obowiązki: księgowość,  pozyskiwanie klientów, reklama itp.
Projektowanie staje się tylko częścią machiny, która musi pracować równomiernie na kilku różnych płaszczyznach. Tak naprawdę z pracy nie wychodzi się nigdy (śmiech). W dużej mierze opieramy się na własnej intuicji. Sądzę że po drodze popełniałyśmy masę błędów ale nie poddajemy się.

fot. Maciek Świstek
fot. Maciek Świstek
fot. Maciek Świstek
fot. Maciek Świstek

Jak wygląda na co dzień praca w duecie?

Osiągnęłyśmy wyższy etap wtajemniczenia w sprzeczkach (śmiech).
Potrafimy się bardzo mocno pokłócić ale   to mija i każda wraca do swoich obowiązków.  Znamy się już wiele lat i wiemy, że możemy na sobie polegać.
Zdecydowaliśmy się na wspólną pracę ponieważ podoba nam się i cenimy podobną estetykę. Na tej płaszczyźnie  mamy podobne podejście do mody.  Podobają nam się minimalistyczne, proste, kroje ubrań. Wybieramy podobne kolory, podobne kształty, faktury… bliskie nam jest podejście związane z utartymi już powiedzeniami że „ mniej znaczy więcej”  czy „ diabeł tkwi w szczegółach”.
Proces projektowy zaczyna się od szkicowania, dobierania tkanin, kolorów. Za tę część odpowiada Judyta. To ona również tworzy konstrukcję do wybranych modeli oraz tworzy prototypy. Ja odpowiadam za całą resztę.

fot. Maciek Świstek
fot. Maciek Świstek

Proces twórczy kontra efekt końcowy – jak wiele ograniczeń musicie pokonać jako duet projektowy. Czy ograniczenia w ogóle istnieją?

Zawsze jest tak, że efekt końcowy różni się trochę lub bardzo od początkowego projektu. Są różne problemy, czasem ciężko jest dobrać odpowiedni materiał, niekiedy dopiero po odszyciu modelu widać co można ulepszyć. To nie ma dużego znaczenia, najważniejsze jest by finalny produkt był zgodny z filozofią marki, dobrze układał się na sylwetce i by był funkcjonalny i praktyczny.

Coco Channel miała powiedzieć – Moda nie powinna rodzić się na ulicy. Jaka jest Wasza opinia na ten temat?

Coco Chanel odnosiła się do pewnych czasów, kiedyś warto było wprowadzić przełamania, w ubiorze kobiet, wyzwolić je z konwencji, zachowawczości, jak mawiała sama projektantka „ moda przemija a styl pozostaje”. To kwintesencja mody, żeby widoczny był styl, choć obecnie jest całe spectrum i każda kobieta może wybierać ze stylów, tendencji, łączyć je.. Moda nie powinna rodzić się na ulicy- mawiała Chanel. Choć francuska projektantka wiedziała co mówi i niepodważalnie zrewolucjonizowała damską modę, a ubrania o prostych, sportowych fasonach będą zawsze na topie i aktualne, to czasy nieco się zmieniły. Obecnie warto przyglądać się street fashion. Dziś to właśnie uliczne trendy wchodzą na wybiegi. Bacznie obserwują je światowej sławy projektanci i modowi guru czy blogerki podkreślając , że najlepsze stylizacje wyłaniają się właśnie na ulicy.

 

 

Więcej znajdziecie na :

http://www.drunklegends.pl
https://www.facebook.com/drunklegends/

 

2 Comment

  1. Uwielbiam ich projekty! <3
    Ciekawe formy, dobre materiały. Pozornie proste, minimalistyczne rzeczy, a robią świetne wrażenie dzięki niebanalnym krojom. Moja ulubiona jest ta sukienka z V. Super wywiad!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *