Wywiady

W poszukiwaniu stylu

Stylista, makijażysta, kreator, twórca…Kim jest Robert Łosyk? To pytanie zadawałam sobie wielokrotnie przed naszym spotkaniem.
Czy udało mi się znaleźć odpowiedź na to pytanie, przekonajcie się sami – zapraszam!

Czym jest dla Ciebie moda?

Modę odbieram przede wszystkim jako obszar działalności, który wybrałem. Jako sztukę oraz jako specyficzny język, środek wyrazu, za pomocą którego możemy opowiedzieć coś o sobie, przekazywać bardzo jasne komunikaty jeżeli będziemy się nim umiejętnie posługiwać – i właśnie to jest w niej najciekawsze. Doceniam i podziwiam kolekcje, ale dużo bardziej interesujące od samych ubrań jest to, co można za ich pomocą przekazać.

Czy Twoja przygoda z modą to zaplanowane spotkanie?

Pierwotnie miałem być aktorem. Jednak w pewnym momencie część performatywna przestała mnie kręcić, być dla mnie atrakcyjną. Bardziej zainteresowała mnie sama kreacja. Proces tworzenia własnej rzeczywistości, to coś co mnie zainspirowało. Stąd też zacząłem zajmować się reżyserką, kostiumami, scenografią. W tym okresie, powstały moje pierwsze plakaty. Moda więc, towarzyszyła mi tak naprawdę cały czas, jednak nie traktowałem jej do końca poważnie, była tłem, rodzajem hobby, moim pomysłem na życie zaś był teatr. Jednak gdy stanąłem przed pierwszą poważną decyzją w moim życiu, postanowiłem przemianować odrobinę swoje wartości i podjąłem naukę Akademii Wizażu i Stylizacji. Poznałem wspaniałych ludzi, którzy zarazili mnie miłością do mody, stylizacji, oraz wizażu. Kolejnym krokiem, był roczny kurs u kostiumografa, Adama Królikowskiego. Zacząłem budować swoje portfolio, realizując pomysły, które siedziały mi gdzieś głęboko w głowie. Okazało się, że całkiem nieźle to zaczęło się kręcić, dodatkowo przyniosło mi ogromną satysfakcję.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Moda jest dla Ciebie środkiem wyrazu. Jaka jest zatem Twoja estetyka?

Jestem młodym człowiekiem, a jeszcze młodszym stylistą. Staram się wciąż rozwijać, unikam klasyfikowania się, określania, szufladkowania. Każde zlecenie jest dla mnie ciekawym doświadczeniem, dużą nauką. Każda współpraca z nowym teamem mnie rozwija. Na pewno mam pewien styl, który lubię i może być on rozpoznawalny, przez innych bardziej, przez innych mniej. Ale traktuje swoją pracę jako wyzwanie. Stylista powinien płynnie poruszać się we wszystkich modowych tematach, stylach, a co najważniejsze – być w stanie tworzyć własne. Dlatego też, gdy ktoś proponuje mi coś, czego do tej pory nie robiłem, bądź nie do końca jestem do tego przekonany – robię to z jeszcze większa przyjemnością, ponieważ jest to dla mnie ogromna przygoda.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Nie chcesz się szufladkować.

Absolutnie nie. Moda jest tak dynamiczna, że należy być cały czas otwartym. Jeżeli ona się zmienia, jej elementy – zmieniają się też trendy. Trzeba chłonąć świat jak gąbka, zewsząd czerpać inspiracje i inspirować.

Uważasz, że styl można mieć a estetykę wypracować?

Dla mnie styl to nie tylko ubrania. Spotykam masę świetnie ubranych ludzi, zwłaszcza w Warszawie, którym brakuje osobowości. Wymuskane stylizacje, nijakość, pozerstwo. Nie mogę zatem powiedzieć, że mają styl, ponieważ są przebrani. Według mnie, styl to konsekwencja i spójność pomiędzy wizerunkiem, a osobowością. Można to porównać do perfum – zapach jest duszą, a ciałem jest flakon i one muszą współgrać ze sobą. To właśnie jest styl. Fantastycznie widać to na zdjęciach „topów”, na których nie jest widoczne tylko piękno fizyczne, ale może zostać uchwycona osobowość. Styl jest dla mnie nienamacalny. Jeżeli chodzi o moją estetykę, może ona wydawać się dosyć teatralna. Każda stylizacja, którą mam w głowie jest częścią pewnej historii. Zawsze, kiedy ubieram modelki, nie mowie im jedynie co maja na sobie, opowiadam im jak ten strój należy nosić. Moda często nie jest kwestią ubrania, a sposobu noszenia.

mat. prasowe
fot. materiały prasowe

Czyli stylu nie da się kupić, pomimo że panuje takie przekonanie ?

Pieniądze dają nam ogromny komfort w wyborze ubrań. Umożliwiają dostęp do unikalnych projektów. Dają możliwości, ale nie dają gwarancji strzału w dziesiątkę. Za pieniądze możesz kupić piękne ubrania, ale nie gust.

Przyglądasz się polskiej ulicy?

Żadnej ulicy nie można sklasyfikować. Jest to bardzo dynamiczna i różnorodna przestrzeń. Lubię obserwować ludzi, są dla mnie niewyczerpanym źródłem inspiracji. Lubię wydarzenia kulturalne, które przyciągają osobowości, koncerty, festiwale, wernisaże, gdzie można spotkać wielu interesujących ludzi. Pasja, otwartość, ich charakter przekłada się na to w jaki sposób się ubierają.
To co mnie pociąga w modzie ulicznej, to nonszalancja, swoboda, czasem ekstrawagancja, indywidualizm. Coraz częściej widzę, że dla ludzi moda staje się przyjemnością, zabawą. Zaczynamy rozumieć, że ubrania świadczą o nas, że nasz wizerunek jest niezwykle ważny, oraz że możemy nie brać tego super serio. Bawiąc się modą mamy możliwość wejścia w mniej lub bardziej wyraziste role, podkreślając ubiorem pewne cechy naszego charakteru. Moda bezkarnie pozwala nam robić to co nam się podoba.

Jaka jest różnica pomiędzy tworzeniem komercyjnych zleceń a pracą z klientem indywidualnym?

Działam na bardzo wielu płaszczyznach. Pracując z klientem indywidualnym muszę brać pod uwagę jego potrzeby, styl życia, budżet. Czyli czynniki, od których ja i moja praca jesteśmy uzależnieni. Dopiero wówczas mogę nakreślić wizję wizerunku osoby z którą pracuję i która musi zostać zaakceptowana przez mojego klienta. Kiedy tworze zlecenia komercyjne, mam większe pole by ponieść się wyobraźni. Jest to wówczas moja estetyka, moja zabawa modą oraz wizja pewnej części świata.
Oczywiście zlecenia komercyjne, też ograniczają w pewien sposób , jednak nie pozwalam sobie na marnowanie czasu, czyli na „odbębnianiu” zleceń. Nie chałturzę. Na zasadzie – to tylko reklama. Modę traktuję jako sztukę, sztukę użytkową dlatego też chcę przenieść jej magię, do każdego formatu, który tworzę. Ostatnio współpracowałem z MobileVikings, to była świetna przygoda, ponieważ miałem możliwość zabawy modą i stylizacją, podczas tworzenia sylwetki współczesnego wikinga. Tworzenie kostiumów do filmów, jest jeszcze inną historią. Tutaj najważniejsza jest wiarygodność zarówno postaci jak i jej kostiumu. Bardzo ważne jest obsadzenie historyczne. Miałem przyjemność współpracować przy produkcji opowiadającej o Powstaniu Warszawskim, moja praca była wspierana i konsultowana z historykiem, sprawującym opiekę nad projektem. Tutaj, co ciekawe bardzo ważna jest logistyka, ponieważ film nie jest kręcony od początku do końca chronologicznie. Kręcąc wyrywkowe sceny należy pamiętać o ich miejscu w całym filmie, detalach oraz tzw.kontynuacji.

GStarRaw (3)
fot. materiały prasowe

Masz marzenie dotyczące współpracy z kimś konkretnym ze świata mody czy show biznesu?

Tak naprawdę moje marzenie już zaczyna się spełniać, jeżeli chodzi o miejsce w którym chciałbym wylądować. Rozpocząłem współpracę z marką Dior w charakterze wizażysty. Filozofia jaką reprezentuje bardzo odpowiada mojej wizji współczesnej kobiecości. Obraz kobiety prezentowany przez Dior wydaje mi się tym, na co pracowałem do tej pory. Spotykam masę inspirujący ludzi i czuję, że to miejsce jest naprawdę moje. To niesamowite, że mogę mówić już teraz, że moje marzenie się spełnia.
Co do marzeń jest wielu fotografów, z którymi chciałbym podjąć współpracę i których cenię za styl oraz za to co najbardziej kocham w modzie – umiejętność kreowania własnych rzeczywistości. Zabawa kreacją, modą, obsadzanie mody w surrealistycznych kontekstach. Chciałbym dlatego pracować z takimi ludźmi jak: Miles Aldridge, Steven Klein czy Erwin Olaf.

Ciekawe, że nie wymieniłeś żadnego nazwiska celebryty, czy nazwijmy to gwiazdy.

Oczywiście, nie obrażam się, gdy ktoś znany zaprasza mnie do współpracy, ale mówiliśmy o marzeniach. Jeżeli mam skupiać się na modzie i spełniać swoje marzenia, to chcę przekazywać swoje wizje. Zatem zależy mi ma współpracy z ludźmi, którzy potrafią to uchwycić.

mat. prasowe
fot. materiały prasowe

Czy istnieją cechy, które reprezentują dobrego stylistę?

Należy być ultra elastycznym. Mnogość pól, na których działam powoduje, że elastyczność i otwartość umysłu jest niezbędna. Ważna moim zdaniem jest również spontaniczność, to aby łapać każdą okazję żeby się nie zamykać. Oczywiście, można obrać bardzo okrojoną ścieżkę, tylko pytanie, gdzie tu jest rozwój? Nie wiem, gdzie mnie życie poniesie, mam masę pomysłów. Niedawno zacząłem tworzyć ilustracje, zrodził się pomysł stworzenia kolekcji akcesoriów.
Kolejną cechą będzie zorganizowanie. Jest ono niezwykle ważne przy pracy freelancera. W zorganizowaniu zawierają się też takie cechy jak precyzja, profesjonalizm. To istotne ponieważ istnieją ludzie bardzo zdolni ale przez brak organizacji, współpraca z nimi przebiega po prostu ciężko a dla każdego komfort pracy jest bardzo ważny.

Bycie twórczym?

Sam talent zwykle nie wystarcza. Dlatego kolejną cechą będzie wytrwałość. Łatwo jest powiedzieć: jestem stylistą, ale ciężko się utrzymać na rynku, na którym konkurencja jest ogromna. Mówisz o twórczości. Gdy patrzę na moich przyjaciół, którzy są ludźmi sztuki, artystami z różnych dziedzin, widzę potworną rzecz – frustrację, ponieważ mają ogromny talent, twórczość sprawia im radość, ale nie niesie za sobą korzyści finansowych. Należy dążyć systematycznie do celu, starając się rozwijać, nie zatracając przy tym siebie. Dlatego wytrwałość jest tak ważna. Ja nadal się tego uczę, że należy być cierpliwym, a pewne rzeczy przychodzą dopiero z czasem. Czasem należy z czegoś zrezygnować, odpuścić dla większego dobra. Dlatego trzeba pamiętać, że nie sam cel jest ważny ale droga, którą do niego pokonamy.
Artyzm to piękna rzecz, ale trzeba pamiętać, że w dzisiejszej rzeczywistości musi on być również rozpatrywany w kategoriach biznesu.

Chcecie więcej?
Zapraszam na :
https://www.facebook.com/rlosyk/

 

 

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *