Wywiady

Głos ulicy

Liczne kooperacje. Dziesiątki autorskich odcinków projektu Testownia. Tysiące fanów na Facebooku.
Zapraszam na rozmowę z założycielem fanpage „Streetwear w Polsce” –  miejsca, w którym moda uliczna ma głos.

Kim jest Kuba Skwarski?

Osobą przepełnioną zajawką, która popularyzuje streetwear w Polsce.

Skąd pomysł na stworzenie miejsca poświęconemu tematyce streetweru?

Zaczęło się bajkowo. Jest rok 2013 i jestem w Los Angeles. Moja ciocia, która jest związana z branżą modową od strony reklamowej, zabrała mnie ma największe targi streetwearowe na świecie – AGENDA Las Vegas. Przed tym wydarzeniem interesowałem się tematem, jednak dosyć powierzchownie. Dopiero w Stanach zobaczyłem, z jakim rozmachem i na jak dużą skalę może funkcjonować ten rynek. Po powrocie do Polski, zwróciłem uwagę na to, że w naszym kraju ciężko o przestrzeń, która zrzeszałaby marki, ich twórców i pozostałe powiązane osoby w jednym miejscu. Dlatego też, odpaliłem fanpage, który od tamtej pory nakręca się sam.

Testownia to cykl, który od początku towarzyszy Twojej działalności. Jaki był jego początek?

Pomysł narodził się w naturalny sposób, kilka tygodni po założeniu fanpage. Zależało mi na tym, aby na stronie nie widniały jedynie suche newsy. Chciałem dodać coś od siebie.
Moja idea, opiera się na tym, że promuję marki poprzez prezentowanie ich poszczególnych produktów. Robię to jednak w zgodzie ze sobą i to ode mnie zależy w jaki sposób to pokażę. Moim głównym kanałem komunikacji z odbiorcami są zdjęcia, przy których pomaga mi niezawodna Agnieszka Kalisiak. Tworzymy wspólnie kompozycję okraszoną newsami oraz informacjami na temat produktu i producenta, nie zapominając przy tym o własnej opinii.

fot. A.Kalisiak
fot. A. Kalisiak

W jaki sposób zachęciłeś polskie marki do wejścia w taką współpracę?

Pierwsze trzy odcinki Testowni stworzyłem na bazie produktów, które miałem we własnej szafie. Uznałem, że to będzie dobre przetarcie szlaku. Kolejne odcinki, aż do dzisiaj, powstają we współpracy z projektantami. Często było to powiązane z naszą kooperacją na innych płaszczyznach.
Obecnie są to nie tylko zupełnie nowe marki, ale również stali bywalcy, z którymi stworzyłem już kilka odcinków. Mam to szczęście, że mój pomysł sam przyciąga chętnych, spotykamy się z dużą ilością pozytywnych opinii i to bardzo motywuje.

Wybór marek, masz jakieś konkretne kryterium?

Przede wszystkim skupiam się na tym, co lubię nosić ja i ludzie w moim otoczeniu. Ważnym elementem jednak są Ci, którzy obserwują moją pracę i wyrażają swoje opinie – na temat produktów, na temat marek. Oczywiście, nikt mi nie narzuca co mam na siebie założyć, znam ten główny nurt. Przez ostatnie dwa lata zdążyłem poznać oczekiwania moich odbiorców.
Przez okres prowadzenia mojego profilu udało mi się wyrobić jego własny styl, zaczynając od koncepcji, przez zdjęcia, po plany na przyszłość. Dziwię się, że następuje to dopiero teraz, ale zakładam portal związany ze streetwearem, co jest kolejnym krokiem na mojej drodze. W związku z tym moja działalność jeszcze bardziej się poszerzy, bo obok najświeższych newsów znajdziecie tam sporo tematów pobocznych, zapraszam już dziś!

fot. A.Kalisiak
fot. A. Kalisiak

Kim są Twoi odbiorcy? Jak budujesz z nimi relację?

To właśnie internauci oceniają marki, które są przeze mnie promowane. Hejty i pochwały, które są widoczne na profilu, z reguły nie są na kierowane do mnie. Stąd też nie odbieram ich osobiście. Co więcej, uważam że to pomaga markom, z którymi współpracuję. Jestem dla nich takim dodatkowym sitem.
Z mojej strony stawiam na rzetelność i jasny przekaz informacji, która ma też pomóc w selekcji rynku.

Czyli odbiorcami są ludzie, którzy znają rynek streetwearu?

Jest wiele grup moich odbiorców. Jedną z nich są ludzie, którzy od lat zgłębiają temat, tym samym wspierają takie działania jak moje. Kolejną będą ludzie kompletnie zieloni, którzy znają temat pobieżnie, a z moją pomocą dowiadują się czegoś więcej. Jest wiele osób, które mnie wspierają, z racji tego, że jest to polski projekt, ukazujący polski rynek – coś na zasadzie lokalnego patriotyzmu.
Dużą grupę stanowią też sami producenci czy projektanci odzieży. Stworzyłem miejsce, w którym zbieram pomocne dla nich informację. Z kim pracować, z kim kolaborować, gdzie szukać inspiracji, czego nie kopiować.

fot. A.Kalisiak
fot. A. Kalisiak

Jak to jest z tym stylem. Czy zmienił się przez to czym się zajmujesz?

Wydaje mi się, że na pewno. Od zawsze byłem posądzany o swój własny wyimaginowany styl. Dla niektórych będzie on lepszy, dla niektórych gorszy, ale zawsze jest w 100% mój. Ten styl ewoluuje, ale jest to ciągle szeroko rozumiany streetwear. Przeważnie uciekam od skrajności, nie lubię jechać po bandzie. Wiem kiedy powinienem ubrać się bardziej formalnie, a kiedy wręcz przeciwnie. Moim ulubionym wyzwaniem jest utrzymanie ubioru przy tych skrajnych okazjach w jednej konwencji. Zasada jest prosta – noszę to, co lubię i zestawiam to z tym, co mi się podoba.

A czym jest według Ciebie styl?

Wiele osób buduje swój styl, kierując się zdaniem innych. Coraz częściej zauważam w sieci pytania typu: słuchajcie czy to pasuje do tego, czy mogę to założyć z tym. Moim zdaniem warto korzystać z prawa do decyzji co się komu podoba i z czym to zestawi. Powiem trochę sztampowo, że styl to wyrażanie siebie. Oznacza to, że nie dopasowuje się ubrania jedynie ze względu na pogodę. Nie warto przejmować się drobiazgami, bać się założyć czegoś, co innym może się nie spodobać. Z resztą moda jest tak zmienna… Ostatnio miałem okazję przejrzeć stare odcinki Testowni, które były komentowane w mniej lub bardziej pochlebny sposób. Często dotyczyły rozwiązań, które przyjęły się powszechnie dopiero po jakimś czasie, jak joggery, czy bucket haty. Choć teoretycznie staram się być na bieżąco ze wszelkimi trendami, czasem odnoszę wrażenie że te trendy nie nadążają same za sobą.

Czego mogę Ci zatem życzyć?

Pomyślnego odpalenia strony i tego, aby moja zajawka była jeszcze szersza. Życzyłbym sobie, aby marki już istniejące nie zgubiły gdzieś po drodze własnego stylu, prężnie się rozwijały, a nowe chciały ze mną współpracować…i żeby ludzie odpowiadali za styl, a nie styl za ludzi.

Więcej o Kubie i jego projekcie znajdziecie na:

https://www.facebook.com/streetwearpl/