Wywiady

Z miłości do sztuki

Pasja, inteligencja i profesjonalizm – to cechy, które w pełni charakteryzują moją rozmówczynię. Kobietę, która za pomocą swojej świadomości i twórczości, pozwoliła mi poznać swój własny świat – świat piękna, elegancji, dobrego smaku. Stworzony poprzez połączenie marzeń i wyrafinowanego stylu. Świat ciągle ewoluujący, dzięki ciekawości i nieskończonej zabawie formą. Świat sztuki.

Zapraszam na spotkanie z Anną Lubomirską.

Anna Lubomirska w 5 słowach to…

Moja biżuteria to unikalność, oryginalność, luksus, personalizacja… Zależy mi, aby Klient utożsamiał się z moim projektem. Zależy mi na indywidualności.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z projektowaniem? Czy Twoje zainteresowanie malarstwem i rzeźbą miało na to wpływ ?

Tak, właściwie to wyszło od tego. Od najmłodszych lat interesowałam się rysunkiem, rzeźbą. Nie ma co ukrywać, rynek sztuki nie jest łatwy. Aby osiągnąć sukces w tej dziedzinie, wymaga to wielu lat pracy. Tutaj sam talent nie wystarczy.
Z racji tego, że zawsze intrygowała mnie aura tajemniczości, która jest kreowana wokół biżuterii często spoglądałam na witryny dużych salonów biżuteryjnych. Zauważyłam wtedy, że wiele rzeczy mi się podoba. Jednak pojawiała się taka myśl, że zinterpretowałabym inaczej niektóre formy. Zaczęłam się zastanawiać, że może warto przełożyć te wizje na rzeźbę i rysunki? Połączyć to z własną ideą, wyobraźnią. Kolejnym takim impulsem było poznanie technologii 3D i umiejętność obsługiwania różnych programów do projektowania.

Czyli powstanie Twojej marki jest efektem spełniania marzeń?

Tak, mimo tego, że nie było nic zaplanowanego. Po prostu pewnego dnia postanowiłam zacząć robić to co czuję zawodowo, a nie tylko do szuflady. Jeżeli mi się to podoba i ja to czuję, to wiem, że łatwiej będzie mi nawiązać relację z klientem.

Kim jest Twój klient, dla kogo projektujesz?

Jest to Klient aspirujący i zamożny. Osoby z którymi się stykam poszukują, chcą w coś zainwestować. W tym ujęciu biżuteria to inwestycja, a nie tylko pamiątka rodzinna. Ludzie lubią pozostawiać jakąś historię po sobie, lub podkreślać dla siebie jakiś ważny etap w życiu. Bynajmniej nie są to tylko śluby i rocznice. Czasem ktoś chce podkreślić jakąś wartość, która jest zrozumiała tylko dla niego. Jest to właśnie moment, w którym muszę się wczuć w czyjąś wyobraźnie i wrażliwość, żeby użyć odpowiedniej symboliki. Przy unikatowej biżuterii sprzedawanej na aukcjach często nie ma jasności, co do tego kto ją wykonał. Jednak ważne są takie elementy jak: rok powstania, kto ją nosił, historia. Tą ostatnią chciałabym tworzyć na podstawie wyobrażeń moich klientów. Dla przykładu: kiedyś fundatorzy uwieczniali swoje wizerunki nawet na obrazach wykonywanych na zamówienie dla ważnych instytucji. Ich nazwiska widniały na dziełach znanych malarzy. Idealnym przykładem jest też sztuka starożytnego Egiptu, gdzie faraonowie tworzyli wizerunek siebie samych, ale wykorzystywali w tym swoją symbolikę.

Dlatego nie traktuję projektowania biżuterii spoglądając tylko na modę, ona nie ma jedynie ładnie wyglądać. Przykładam wagę do tego, aby była wygodna i praktyczna, ale zależy mi również na tym, by była odbierana właśnie w kategoriach sztuki.

fludra_2014___07
fot. materiały prasowe

 

Moja uwagę zwróciła kolekcja Lamorne. Skąd czerpałaś inspirację?

Inspiracją był mój kot rasy Rex Kornwalijski. Gdy po raz pierwszy go zobaczyłam, stwierdziłam, że wygląda jak arystokrata, ponieważ posiada niesamowity, „cięty” profil. Bardzo mi się spodobał, dlatego też zaczęłam go rzeźbić. Nie myślałam wtedy, o przełożeniu pracy na biżuterię. Jednak po opublikowaniu projektu okazało się, że dość spora grupa ludzi, która interesuje się sztuką i modą, uważa to co robię za interesujące. Co ważniejsze, chcą to posiadać. Kolekcję z wizerunkiem kota nazwałam Lamorne i była to moja pierwsza linia biżuterii. Pierwsze przemyślenia na temat motywów zoomorficznych powstały w moich wyobrażeniach po zetknięciu się z wystawą w muzeum archeologicznym. Była to wystawa biżuterii średniowiecznej z terenów Europy. Formy zwierzęce ukazywały się w sztuce od wieków. Celtowie czy Skandynawowie, uwieczniali na biżuterii motywy zwierzęce wplatając w nie swoje plecionki i ornamenty. Oglądając wystawy muzealne, przyglądałam się im wielokrotnie. Chciałam stworzyć podobne formy, tylko unowocześnione. Stwierdziłam, że istnieje pewna powtarzalność w sztuce.

Chociażby w malarstwie artyści z różnych epok tę samą tematykę ujmowali w inny sposób. Motywy są unowocześniane, spójrzmy chociażby na pracę Picassa: obraz pt „Masakra w Korei”(1951 r.) i obraz w podobnej scenerii Francisco Goi „Rozstrzelanie Powstańców Madryckich” (1814r). Zauważalne jest podobieństwo w kompozycji obrazu i podjętej tematyce natomiast wykonanie i cała reszta tworzą ten obraz zupełnie w innej konwencji. Tego typu fascynacje wynikające z obserwacji oraz moja pierwsze klientki były dla mnie potwierdzeniem, że może to przełożyć się na biznes.

fludra_2014___07
fot. materiały prasowe

 

Czy łatwo jest połączyć podejście biznesowe z wrażliwością artystyczną?

Tutaj zależy wiele od charakteru człowieka. Osobiście potrafię się odciąć i patrzeć na to z dystansem. Ponieważ czym innym jest świadomość, że tworzę to tylko dla siebie, a czym innym jest świadomość tworzenia dla kogoś. Mam na to inne spojrzenie, dzięki czemu łatwiej  jest mi przyjąć sytuację, że muszę działać wg wytycznych klienta.

Jakbyś porównała, o ile jest to w ogóle możliwe rynek biżuterii z rynkiem mody?

Niektóre kreacje są dla mnie tylko rzeczami codziennego użytku, ale przeglądając ubrania z wybiegów niektórych projektantów mam wrażenia, że oglądam dzieła sztuki. Czuję się jak w teatrze. Zmienia się moje podejście. Łączy na pewno te dwie dziedziny również zapotrzebowanie. To, że czegoś nie ma na ten moment, nie oznacza, że nie będzie na to zapotrzebowania. Właściwie dla mnie jest to sygnał, że powinnam to sprawdzić. Te zależności się uwypuklają obecnie, ponieważ docierają do nas media z całego świata. Ludzie zaczynają zauważać wartość rzeczy limitowanych, unikatowych. Chodząc wciąż do tych samych sklepów, odczuwają potrzebę wyróżniania się. Na polskim rynku biżuteryjnym, pewnych rzeczy w ogóle nie ma lub są korporacje, które próbują naśladować projekty zagranicznych marek. Tutaj pojawiają się błędy marketingowe. Zauważyłam, że ludzie lubią kopiować nie dbając przy tym o całą otoczkę dla marki. Żeby sprzedać coś innego, musi też to zostać inaczej potraktowane.

Brakuje filozofii marki?

Dokładnie tak, nie odczuwam jej. Jednak może tu też w grę wchodzić budżet. Ideę marki też trzeba w odpowiedni sposób przekazać.

fludra_2014___07
fot. materiały prasowe

 

Biżuteryjne must have. W co warto zainwestować?

To jest pytanie, na które ja nigdy nie mam odpowiedzi. W Polsce zauważyłam, że biżuterię w zależności od tego, czy są to bransoletki, czy pierścionki nosi się sezonowo. Ostatnio popularne były medaliki, blaszki w formie bransoletek i zawieszek na sznurkach. Nosili je wszyscy i chyba wiele Polek nosi do dziś. Kiedy zaczynają się robić modne masywne pierścionki, to wszyscy je mają. Na zachodzie wygląda to nieco inaczej. Tam wszystko jest modne i każdy dodatek jest ważny. Moim must have jest umiejętność wyczuwania dobrego smaku i równowagi. Czasami wystarczy jeden element z kolekcji, który zwróci na siebie uwagę. Nie widzę potrzeby obwieszania się. Oczywiście jest to kwestia gustu.

Jeżeli chodzi o biżuterię dla mężczyzn, to niestety nie jest ona zawsze dobrej jakości i design opiera się głównie na klasycznych formach, co w tym wypadku nie jest złe. Mimo wszystko brakuje mi urozmaicenia. Dlatego też zaczęłam tworzyć spinki do mankietów, szpilki do krawatów oraz kołnierzyków. Zresztą uważam, że kobiety również świetnie w tym wyglądają.

Sukces. Już jest?

Czuje, że wszystko przede mną. Oczywiście drobne, już się pojawiają. Chociażby fakt, że o moich kolekcjach wypowiadają się ludzie z branży mody, czy inne znane osoby. Jest to dla mnie potwierdzeniem, że szanują to co robię. Jednak radość klientów, jest chyba jednak najważniejsza. To dla mnie rodzaj próby z czym mogę wyjść na rynek zagraniczny. Jeżeli rynek polski uchodzi za trudny, to jest to dla mnie cenna informacja. Jeżeli tutaj daję sobie radę, to co wydarzy się gdy pójdę krok dalej?

Czego mogę Ci zatem życzyć ?

Jeszcze większej wyobraźni.

Chcecie dowiedzieć się więcej o marce?

http://www.annalubomirska.com/
https://www.facebook.com/AnnaLubomirskaJewellery/
https://www.instagram.com/annalubomirska/