Wywiady

Sztuka umiaru

Z Anią, założycielką marki FLUDRA SLOW FASHION, spotkałyśmy się w jednej z warszawskich kawiarni o wdzięcznej nazwie Sztuka Umiaru. Podczas naszej rozmowy zdałam sobie sprawę jak ta nazwa  trafnie określa styl mojej rozmówczyni. Jej kolekcje reprezentują elegancki minimalizm, wykonany z najwyższa starannością. Zresztą, przekonajcie się sami – zapraszam!

Skąd pomysł, jak narodziła się FLUDRA SLOW FASHION?

Wszystko tak naprawdę zaczęło się od kolekcji dyplomowej, która miała być wyrazem moich inspiracji. Interesuje mnie prognozowanie trendów, tak więc impulsem dla mojej kolekcji był wywiad z Lidewij Edelkoort, którego udzieliła jednemu z polskim magazynów. W rozmowie Lidewij opowiadała o przenikaniu się wartości. Zauważyła nowy model relacji damsko-męskiej, oraz fakt, iż różnorodność zainteresowań, przestaje się wzajemnie wykluczać. Granice zostały zatarte. Ideologia wzajemnego przenikania, to tak naprawdę obraz zmieniającego się społeczeństwa. Co ciekawe zaobserwowała, też że wchodzi w okres koloru szarego.

W związku z tym, stworzyłam kolekcję o nazwie OSMOSIS, nawiązującą tym samym do wspomnianych przemian, przenikania. Stworzyłam kolekcję mocno artystyczną, w której po raz pierwszy użyłam naturalnych materiałów, takich jak prawdziwa wełna, filc.

Część materiałów wykonywałam samodzielnie poprzez odpowiednią obróbkę wełny czesankowej. W swoich projektach pokazałam również dużo rękodzieła. Chodziło mi o połączenie nowoczesnych form z tradycyjnym sposobem ich wykonywania. Dodatkowo ubrania, które stworzyłam, były uniwersalne zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn.

Kolekcja komercyjna, odnosi się również do idei zmian, jest jednak ona użytkowa oraz dopasowana do polskiego rynku. Są to proste formy, jednak zależało mi, aby była to moda świadoma. Projekty są stworzone dla ludzi, którzy poszukują jakości, prostoty, a poprzez nowe rozwiązania konstrukcyjne są wyjątkowe.

fot. K. Hołopiak
fot. K. Hołopiak

Gdybyś miała zamknąć swoją markę w 5 słowach, które by Cię charakteryzowały to były by to…

Na pewno będzie to świadomość, naturalność, unikalność, prostota oraz użyteczność.

Jaka jest kobieta FLUDRA SLOW FASHION?

Jest to kobieta świadoma, która żyje w zgodzie ze sobą. Poszukująca prawdy, nawet w jak mogłoby się wydawać banalnym temacie takim jak moda. Szuka głębi wartości, nie tylko w tym co robi, ale również w tym co nosi. Mamy taki modny nurt – „żyj świadomie”. To bardzo mi się podoba, ponieważ  pokazuje, że społeczeństwo jest w stanie skupiać się na czymś więcej – samoświadomości, samorozwoju, a nie zadawalać się powierzchownością.

Slow fashion – kaprys czy nowa rzeczywistość?

Uważam, że zdecydowanie to drugie. Kaprysem była moda, która królowała wszędzie, taka wszechogarniająca. Tanio, szybko – to był kaprys. Kojarzy mi się to z takim zaspokojeniem braku, który mieliśmy po tych latach niedosytu. Dzisiaj zaczynamy łapać pewien balans.

Moda dziś jest coraz częściej mądrym wyborem, poszukujemy rozwiązań, przede wszystkim dla siebie. Nie wszystko co jest modne, jest odpowiednie dla nas. Uważam, że slow fashion jest bardzo potrzebną ideologią, bo wspiera lokalnych twórców za co mocno trzymam kciuki, ponieważ chciałabym, aby polski rynek, był również rynkiem modowym.

fot. K. Hołopiak
fot. K. Hołopiak

Z racji swojego doświadczenia, w jaki sposób porównałabyś polski rynek modowy z rynkiem zagranicznym? Czy jest to w ogóle możliwe?

To są dwa światy, które szalenie mnie inspirują i z których mogę czerpać wiedzę. Jeżeli chodzi o modę zagraniczną high fashion, rynek dóbr luksusowych, on Polsce się rozwija. Są to małe kroki, ale idące w bardzo dobrym kierunku.

Obecnie zauważyłam różnicę, w chociażby liczbie Klientów, którzy są w stanie przeznaczyć cześć swojego budżetu na produkt z „wyższej półki”. I to jest naprawdę świetne ! 
Oczywiście gospodarczo stoimy jak stoimy, z racji czego bardzo duża cześć naszego społeczeństwa nie jest w stanie nawet pomyśleć o tym, aby kupić sobie coś „luksusowego”. Moda polska jest tego namiastką. Jesteśmy gdzieś w połowie drogi, ponieważ kupując rzecz od polskiego projektanta – już mamy coś innego, oryginalnego, lepszej jakości. Ceny są dostępniejsze, a my możemy poczuć się wyjątkowo.

Świadomość polskich odbiorców wzrasta?

Tak, oczywiście. Myślę, że w przeciągu paru lat coraz większa liczba kobiet będzie w stanie odłożyć na luksusową torebkę, którą będzie nosiła przez kolejne lata. Aczkolwiek na ten moment, uważam, że polska moda powinna być oryginalna oraz użytkowa, aby zaspokoić potrzeby tu i teraz.

Ile tak naprawdę w projektancie musi być artysty , a ile biznesmena?

Biznesu jest tu znacznie więcej. Chociażby dlatego, że mając ograniczone zaplecze finansowe ciężko stworzyć interesującą kolekcję. Tak więc, ograniczenia powstają już na początku planowania danej linii. Oczywiście, artyzm musi być. To z niego wynika idea konceptu i niepowtarzalność marki. Nie mniej jednak trzeba to ograć biznesowo i według mnie, w obecnych czasach, procentowo stanowi to większą część procesu wprowadzenia produktu na rynek.

fot. K. Hołopiak
fot. K. Hołopiak

Czy to wpływa na filozofię marki podczas jej tworzenia?

W moim wypadku nie. Moja filozofia wynika bardziej z chęci życia świadomie. Dodatkowo interesuję się designem użytkowym. Dlatego też, nigdy nie mówię o sobie, że jestem artystką. Jestem artoholikiem. To ktoś, kto kocha i tworzy design w każdej postaci, ja akurat w modzie. To co robię to nie tylko potrzeba rynku, a bardziej moje wewnętrzne przekonania i potrzeby.

Jakie podałabyś trzy żelazne zasady z zakresu PR modowego?

Pierwszą rzeczą jest na pewno wizjonerstwo. Jest to zasada szczególnie ważna dla marek, które aspirują do bycia liderem. To właśnie zrobiły takie marki jak Gucci czy Saint Laurent Paris – to co na początku wydaje się być bardzo kontrowersyjne, z czasem pociąga za sobą tłumy. Drugą rzeczą jeżeli chodzi o PR, będzie spójność. Musi być widoczna w działaniach, projektach oraz komunikacji. Wówczas budujemy niesamowitą siłę marki i przekazu. Trzecia rzecz to komunikacja dostosowana do współczesnego świata. Świat się bardzo szybko zmienia, a wraz z nim potrzeby, dlatego też należy być czujnym, obserwować ludzi oraz za nimi nadążać. Dodałabym jeszcze jedną rzecz. Mianowicie marka musi odgadywać, a nawet uzmysławiać potencjalnym klientom ich pragnienia, związane z potrzebą posiadania określonych rzeczy.

Czy FLUDRA SLOW FASHION, sukces ma już za sobą?

Ja jestem dopiero na początku swojej drogi i myślę, że wszystko przede mną…

Czego mogę Ci życzyć?

Życzyłabym sobie, aby było coraz więcej ludzi, którzy chcą świadomie kupować i będą poszukiwać takich projektantów jak ja.

fludra_2014___08
fot. K. Hołopiak

 

Chcecie dowiedzieć się więcej o marce?
fludraslowfashion.com
facebook.com/fludraslowfashion
https://www.instagram.com/fludraslowfashion/

LOGO

2 Comment

  1. Przeczytałam wszystko, i mimo iż ja nie jestem z branży modowej a wnętrzarskiej, odnalazłam dużo wskazówek dla siebie. Bardzo mi się podoba 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *